środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 24


  -Lubi cię – westchnęłam wchodząc do mojego pokoju.
Nie usłyszałam odpowiedzi, więc spojrzałam w kierunku Justina, który właśnie zamykał za sobą drzwi. Oparł się o nie i uniósł wzrok na mnie.
Uśmiechał się.
-Nie patrz tak – powiedziałam, zakrywając się jedną dłonią.
-Dlaczego? – zapytał, robiąc krok w moją stronę, nie przestając się uśmiechać – Za bardzo cię to podnieca? – zrobił ruch głową, jakby chciał zarzucić grzywką.
Parsknęłam.
Uśmiechnął się szerzej, zbliżając się do mnie powoli.
-Przerażasz mnie – powiedziałam na wpół serio.
-I dobrze.
Poderwałam się do ucieczki, ale był szybszy.
Doskoczył do mnie, oplótł rękami i zaczął łaskotać.
-Justin! – pisnęłam, pomiędzy kolejnymi wybuchami śmiechu.
-Tak ślicznie się śmiejesz – wymruczał muskając mój policzek i znowu zaczynając mnie łaskotać.
-Przestań! – powiedziałam błagalnie, z trudem łapiąc powietrze.
-Śnij dalej, Ally.
Wyrywałam mu się, ale bez większych skutków.
Dlaczego on musi być taki silny?!
Kiedy wreszcie skończył swoje katowanie mnie, obrócił mnie do siebie przodem i z rozbawionym uśmiechem spojrzał w oczy.
Odwzajemniłam uśmiech.
Zdziwiło go to.
Wzięłam go z zaskoczenia i zaczęłam łaskotać.
-O nie, nie, nie! – parsknął śmiechem i próbował mnie odepchnąć.
-Ale tak ślicznie się śmiejesz – przedrzeźniłam go, a on wpił się w moje usta.
-Oszukujesz – powiedziałam udając obrażoną i łapiąc powietrze po pocałunku.
Justin złączył nasze czoła i patrzył mi w oczy.
-Po prostu jestem sprytny – zmrużył tajemniczo oczy.
Uśmiechnęłam się rozbawiona.
-Dobrze mi z tobą – powiedział, przytulając mnie do siebie.
Westchnęłam.
-Co jest? – zapytał, cicho, dotykając ustami mojego ucha.
Mimowolnie zadrżałam.
Tak, mi też było z nim dobrze.
Wtuliłam się w niego.
-Justin? – odezwałam się po kilku minutach ciszy.
-Tak?
-Opowiesz mi o swoim dzieciństwie?
Zauważyłam jak momentalnie wszystkie jego mięśnie się napięły.
Odsunął się ode mnie.
-Może nie dziś, okej? Mamy mało czasu. O 15:00 muszę się wynieść.
Spojrzałam na niego badawczo.
Wyglądał bardzo poważnie, a w jego spojrzeniu pojawiło się coś czego jeszcze nigdy u niego nie widziałam.
Patrzyłam na niego, nie wiedząc co odpowiedzieć.
On w końcu uśmiechnął się i musnął moje usta, kładąc ręce na moich biodrach.
-Więc... Wchodząc do tego pokoju, powiedziałaś, że twoja mama mnie lubi… - wpatrywał się w moje oczy i oblizał wargi – Chyba tak właśnie działam na kobiety – uśmiechnął się szeroko, a ja uderzyłam go lekko w klatkę piersiową.
-Skromny Justin, jak zwykle – zakpiłam.
-I cały twój – przygryzł dolną wargę.
Roześmiałam się i kciukiem uwolniłam jego wargę z ucisku zębów, po czym wpiłam się w jego usta.
Poczułam jego łobuzerski uśmiech.
Przesunął nas do tyłu nie przerywając pocałunku.
Oparł się plecami o drzwi i zaraz zamienił nas stronami, tak, że to ja byłam przyciśnięta do drzwi.
Przesunął delikatnie dłonią po moim boku i kiedy jego ręka spoczęła na moim biodrze, przyciągnął mnie do siebie bliżej.
Czułam za dużo. Chciałam go w tej chwili. Całego.
Chyba to zauważył. Przeniósł pocałunki na moją szyję, a ja mimowolnie jęknęłam.
-Justin, przestań – powiedział cicho, chociaż wcale nie chciałam, żeby przestawał.
Spojrzał mi w oczy.
-Dlaczego? – zapytał z łobuzerskim błyskiem w oku, wsuwając dłoń pod moje shorty.
Odepchnęłam go i pokręciłam głową, walcząc ze sobą.
-Ej, ona tu więcej nie wejdzie. Przecież sama mówiłaś, że nie odrywa się od tego swojego serialu – uśmiechnął się uroczo, kładąc ręce na moim tyłku.
Wyrwałam mu się i szybkim krokiem podeszłam do okna.
Powietrza.
Otworzyłam je i głęboko oddychałam.
Po chwili poczułam obecność Justina bardzo blisko siebie.
Odwróciłam się, opierając się o parapet.
Patrzył mi w oczy, uśmiechając się pytająco.
-Nie chodzi o nią, Justin – powiedziałam w końcu, przenosząc spojrzenie na podłogę – Po prostu… - przełknęłam ślinę i znowu uniosłam wzrok na niego. Moje spojrzenie było twarde jak i moje kolejne słowa – Nie chcę być traktowana przedmiotowo.
Te słowa  przez dłuższą chwilę wisiały w powietrzu, a mina Justina była nie do rozszyfrowania.
-Chodź tu – powiedział i zrobił gest dłonią, żebym podeszła.
Patrzyłam na niego niepewnie, ale w końcu podeszłam, a on mnie przytulił.
Przez dłuższą chwilę staliśmy wtuleni w siebie i żadne z nas się nie odzywało.
-Nie jesteś traktowana przedmiotowo, Alice – powiedział  w końcu szeptem, dotykając wargami mojego ucha – Przepraszam jeśli chociaż przez chwilę się tak poczułaś…
-Więcej niż przez chwilę – odpowiedziałam chłodno.
Odsunął się ode mnie na tyle, że mógł spojrzeć w moje oczy.
Potarł swoją twarz dłonią.
-Przepraszam – powtórzył.
Pokręciłam głową i odwróciłam wzrok.
-Jesteś dla mnie kimś więcej, Alice. Kimś więcej, niż był ktokolwiek przed tobą – powiedział Justin, a ja chociaż tego nie chciałam, poczułam przyjemne ciepło na sercu.
-Mówisz tak każdej? – zapytałam, patrząc na niego wrogo.
Westchnął.
-Słuchaj… Wiesz co nie podoba mi się najbardziej w nas? W naszej relacji? – zapytał, a ja patrzyłam na niego i zastanawiając się dlaczego przeszkadzało mi, że nazwał to ‘relacją’, nie ‘związkiem’ – Chcesz wiedzieć?
Skinęłam nieprzekonana głową.
-To, że mi na tobie zależy – powiedział wolno – To, że jak żadna dziewczyna od dawana, potrafisz mnie zranić bezsensownym słowem – odwrócił spojrzenie – Nie podoba mi się to, że nie potrafię kontrolować moich uczuć w stosunku do ciebie.
Nie wiedziałam, co miałam myśleć.
-A ty. Chcesz wiedzieć co najbardziej nie podoba mi się w naszej relacji? – zapytałam, ostro podkreślając słowo ‘relacja’. Skrzywił się, ale skinął głową – To, Justin, że nigdy nie wiem kiedy grasz, a kiedy mówisz szczerze. Czasami zastanawiam się czy całe twoje życie to nie jedna, wielka gra.
Odwrócił wzrok i dostrzegłam w nim powstrzymywane łzy.
-A co byś powiedziała na to, że to mój jedyny sposób na przetrwanie? – mówił tak cicho, że ledwo mogłam go dosłyszeć – Co powiesz na to, że jesteś jedyną osobą przy której czasem udaje mi się być sobą?
Nie uniósł spojrzenia z powrotem na mnie.
Usiadłam na łóżku i bezsilnie ukryłam twarz w dłoniach.
-Ta ‘relacja’ nie ma sensu, Justin – powiedziałam zbolałym głosem.
-Nie mów tak – odpowiedział – Nigdy tak naprawdę nie próbowaliśmy, więc skąd masz taką pewność?
-Stąd, że ja próbowałam – uniosłam głowę i spojrzałam na niego poważnie – Na Hawajach. Dla mnie to nie była gra. Nie wiem dlaczego ci zaufałam – powiedziałam łamiącym się głosem.
Odchylił na chwilę głowę do tyłu i westchnął.
-Kto powiedział, że to będzie proste – wymruczał pod nosem, bardziej do siebie niż to mnie – Słuchaj, Alice. Moje dzieciństwo nie było łatwe – przykucnął obok mnie i spojrzał mi w oczy – Ranienie ludzi zawsze wydawało mi się prostszym wyjściem, niż bycie zranionym… Tyle, że w twoim wypadku to się nie sprawdza… - przerwał na chwilę, badając moją twarz wzrokiem – Bo kiedy ranię ciebie, jednocześnie zadają ból sobie.
Odwróciłam spojrzenie, ale on złapał moją brodę i zmusił mnie do spojrzenia na niego.
-Nie umiem bawić się w związek – powiedział na półuśmiechu – Widzisz… W świecie sławnych ludzi jesteś  z tym z kim akurat opłaca się być. Gorzej, jeśli zakochasz się w tej osobie… - patrzył mi w oczy.
-Gorzej, jeśli nie wiesz, czy osoba, która mówi ci, że się w tobie zakochała kłamie czy mówi prawdę – powiedziałam sucho.
Znowu głęboko westchnął.
-Jak mogę ci udowodnić, że wcale nie gram w stosunku do ciebie? – zapytał.
-Nie próbuj dobierać się do mnie przez 2 miesiące – odpowiedziałam, niekoniecznie zadowolona z tego co mówię.
Przełknął ślinę.
-2 miesiące? – powtórzył wolno, patrząc na mnie uważnie.
Skinęłam potakująco głową z lekkim, cwanym uśmieszkiem.
Na jego ustach pojawił się podobny uśmiech.
-A co, jak to ty zaczniesz dobierać się do mnie?

42 komentarze:

  1. Och, jak ja to uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. eeej noo ;c zbyt szybko to urwałaś, chceeee więcej *o* zaaajebiste opowiadanie ^^ czekam na noowy rozdział ;) buuziaki :* ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie brak mi słów żeby wyrazić swoją opinię *o*

    OdpowiedzUsuń
  4. Brak mi słów żeby wyrazić swoją opinię *o* * tak miało być XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebiste ;D <333

    OdpowiedzUsuń
  6. omg uwielbiam to <3
    Oni są przeee.
    Mam nadzieję, że Justin nie gra bo jeżeli tak to sobie po prostu normalnie strzelę XD
    Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam, ale za wcześnie skończyłaś. Chcę więcej *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. meegaa *.*
    czekam na NN <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć. Chciałam Cię zaprosić na mojego bloga. Dodałam dziś rozdział 1 i chciałabym wiedzieć co ludzie myślą ;)
    http://danger-feel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. cudownee *-*
    czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże świetny chce następny

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej Super Rozdział <3 Czekam na Nn. ;) Ja dopiero zaczynam pisać i ZAPRASZAM : http://love-is-not-always-safe-jb.blogspot.com Jak ci się spodoba byłabym wdzięczna gdybyś posyłała link opowiadania dalej. <3
    Z góry przepraszam za SPAM <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Zostalas nominowana do The Versatile Blogger! Zapraszam do mnie po wiecej informacji! karla-justin-ichhistoria.blogspot.it i http://epicevillove.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedy następny bo już nie mogę się doczekać !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. wooow super blog :)
    fajnie się go czyta :) :*
    mam nadzieje że nie długo dodasz next

    pozdrowienia
    dużo weny
    Anana

    OdpowiedzUsuń
  16. " -Jak mogę ci udowodnić, że wcale nie gram w stosunku do ciebie? – zapytał.
    -Nie próbuj dobierać się do mnie przez 2 miesiące – odpowiedziałam, niekoniecznie zadowolona z tego co mówię.
    Przełknął ślinę.
    -2 miesiące? – powtórzył wolno, patrząc na mnie uważnie.
    Skinęłam potakująco głową z lekkim, cwanym uśmieszkiem.
    Na jego ustach pojawił się podobny uśmiech.
    -A co, jak to ty zaczniesz dobierać się do mnie?"

    Japierdoleee . ; O Kocham Cię . ! *__*

    OdpowiedzUsuń
  17. boże chce następny rozdział już tak długo czekam ale będę czekać ile potrzeba kocham tego bloga <33333333

    OdpowiedzUsuń
  18. http://one-more-chance-at-love.blogspot.com/2013/07/moore-17-letnia-niesmiaajest-siostra.html#comment-form zaczynam dopiero :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Chcę więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  20. zajebisty blog :)
    czekam z niecierpliwością na nn ;)
    juz długo nie dodawałaś rozdziałów, nie wiem czy się bać czy już dałaś sobie spokój z tym oto opowiadaniem mam nadzieje,że do końca wakacji wrócisz i zaczniesz pisać tego oto bloga , który codziennie dwa razy sprawdzam czy przypadkiem nie dodałaś jakiegoś zajebistego rozdziału :D
    Kocham te twoje opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Proszę dodaj kolejny ;D ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Chcę więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam zaszczyt powiadomić Cię, że nominowałam Cię do nagrody Liebster Blog Award. Więcej informacji na: http://duze-piekielko.blogspot.com/2013/09/nominacja-do-liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Dodaj kolejny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Twoje opowiadania są niesamowite !!! Nie łatwo jest napisac historię,w którą czytelnicy bardzo się wczują i będą przeżywac wydarzenia razem z bohaterami, a Tobie właśnie się to udało. Masz ogromny talent ! Nie zmarnuj tego !!! :* <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Boskie jest to Twoje opowiadanie ! Domyślam się,że je skończyłaś,ale ... mam taką prośbę i propozycję ... może napiszesz drugą częśc .?? Proszę Cię,zastanów się nad tym .. Mam nadzieję,że jednak zdecydujesz się napisac kolejną częsc ... <3

    OdpowiedzUsuń
  28. http://ilosteverythingwhatihave.blogspot.com/ <-------------Cudny blog, wpadnijcie :))

    OdpowiedzUsuń
  29. kiedy coś nowego ?

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam wszystkie twoje opowiadania i wszystkie są niesamowite, masz talent. *o* mam nadzieję że níe skończyłaś z tym blogiem na dobre i wkrótce pojawi się nowy rozdził. ; ]

    OdpowiedzUsuń
  31. Myślała, że już nigdy nie ułoży sobie życia.
    Myślała, że po odejściu matki jej ojciec się zmieni.
    Nie wiedziała, że jej chłopak zostanie zamordowany.
    Nie wiedziała, że to ona będzie musiała zabić mordercę.
    Pokochała najniebezpieczniejszego...
    Zdradziła mu swój sekret...
    Pokazała mu drogę do swojego serca...

    *****************

    Myślał, że życie jest tylko namiastką piekła.
    Chciał pozbyć się uczuć...
    Wiedział, że tylko dzięki widoku krwi jego ciało będzie mogło zaznać spokoju.
    Nie pragnął miłości, lecz zabijania.
    Ale zjawiła się ona.
    Poczuł dotyk anioła.
    Walczył z tym.
    Ktoś z przeszłości powrócił.

    Co zrobi chłopak o duszy mordercy i sercu Anioła?
    Jak pokieruje własnymi uczuciami?
    Za kim się wstawi i jakiego dokona ostatecznego wyboru?

    Wejdź i przeczytaj.
    Wyraź opinię.

    http://shadow-means-trouble.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. [SPAM]
    http://her-protectorjbff-tlumaczenie.blogspot.com/
    Zapraszam ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Kocham tego bloga nie opuszczaj go, prosze pisz go dalej chce wiedzieć co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam, chciałam Cię poinformować, że zostałaś nominowana do nagrody Libsen Award! :) Więcej informacji tutaj: alaylmshawty.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Znalazłam bloga 2 dni temu i już go skończyłam. Jest naprawdę świetny ! Proszę Cię, napisz kolejny rozdział ;-))

    OdpowiedzUsuń
  36. hahaha jestem lepsza niż anonim z góry :D znalazłam go kilka godzin emu ^^
    ale laska OMG ! kocham to ty masz meeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeega talent

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie należysz jeszcze do naszego spisu fanfiction? Serdecznie zapraszamy! http://spis-fanfiction-pl-opowiadania.blogspot.com/

    Zespół, SpisFF

    OdpowiedzUsuń